Jak już wlazłam to tak sobie ściubię. Zaczynam jednak mieć ciągutki do koloru więc kto wie, co następnym razem pokażę. W każdym bądź razie jeszcze jest monochromatycznie (chyba)
Tu o tyle pokazuję zbliżenie, że śnieżynki nie są przyklejone do bazy. Jak mają spadać z nieba to niech się unoszą w powietrzu, a co ))))
Tu karciocha z odzysku. Cały środek to rewers kartki, jaką dostałam w zeszłym roku od moich serdecznych znajomych. Szkoda było mi to wywalić. W końcu recykling to zachowanie (?) pożądane.
A przy okazji pokazuję coś co stosuję w kartkach od samego początku jak tylko sięgam pamięcią do swoich robótek.
Zawsze robię kieszonkę, w którą wkładam kartonik ze wstążeczką, na którym piszę zyczenia. ŁAtwe dla obdarowanych do wyciągnięcia i odczytania. Bez konieczności rokładania kartek i wykrzywiania się aby móc zerknąc czego im życzę .
Ciut koloru . Środek to podrasowana serwetka, na bazie której robiłam kartki kilka lat temu. Można je zobaczyć tutaj
No i teraz seria kartek, które najbardziej podobają się mojemu pierwszemu recenzentowi - kartki składane.
Tu dwie kartki z których jestem zadowolona, ale przy których gryzie mnie sumienie. Kompozycja moja, ale ten rysunek w środku już nie. I nie wiem skąd go mam. tzn wiem, że go ściągnęłam, ale nie pamiętam skąd. Wydaje mi się, że tradfiłam na niego w czasie przeglądania stron uczestniczek zabawy z Less is Moore , ale nie pamiętam dokładnie z którego. Przez dwa dni szukałam , ale DOOPAAA wielgachna - nie znalazłam. Dlatego proszę o pomoc, jeśli ktokolwiek wie i ktokolwiek widział ten rysunek to proszę o namiar. W końcu autorowi należy się przynajmniej reklama, jeśli nie tantiemy. (W moim wypadku gorące podziękowanie i kartka, bo finansowo to jestem niewydolna :( )
I to by było na tyle.
Tu o tyle pokazuję zbliżenie, że śnieżynki nie są przyklejone do bazy. Jak mają spadać z nieba to niech się unoszą w powietrzu, a co ))))
Tu karciocha z odzysku. Cały środek to rewers kartki, jaką dostałam w zeszłym roku od moich serdecznych znajomych. Szkoda było mi to wywalić. W końcu recykling to zachowanie (?) pożądane.
A przy okazji pokazuję coś co stosuję w kartkach od samego początku jak tylko sięgam pamięcią do swoich robótek.
Zawsze robię kieszonkę, w którą wkładam kartonik ze wstążeczką, na którym piszę zyczenia. ŁAtwe dla obdarowanych do wyciągnięcia i odczytania. Bez konieczności rokładania kartek i wykrzywiania się aby móc zerknąc czego im życzę .
Ciut koloru . Środek to podrasowana serwetka, na bazie której robiłam kartki kilka lat temu. Można je zobaczyć tutaj
No i teraz seria kartek, które najbardziej podobają się mojemu pierwszemu recenzentowi - kartki składane.
Tu dwie kartki z których jestem zadowolona, ale przy których gryzie mnie sumienie. Kompozycja moja, ale ten rysunek w środku już nie. I nie wiem skąd go mam. tzn wiem, że go ściągnęłam, ale nie pamiętam skąd. Wydaje mi się, że tradfiłam na niego w czasie przeglądania stron uczestniczek zabawy z Less is Moore , ale nie pamiętam dokładnie z którego. Przez dwa dni szukałam , ale DOOPAAA wielgachna - nie znalazłam. Dlatego proszę o pomoc, jeśli ktokolwiek wie i ktokolwiek widział ten rysunek to proszę o namiar. W końcu autorowi należy się przynajmniej reklama, jeśli nie tantiemy. (W moim wypadku gorące podziękowanie i kartka, bo finansowo to jestem niewydolna :( )
I to by było na tyle.
oh wouah! qu'elles sont belles, toutes très classe! biz
OdpowiedzUsuńo rany jakie urokliwe
OdpowiedzUsuńSliczne !!!
OdpowiedzUsuńAj jaka jesteś porządna i przez to kochana i lubiana, normalnie ktoś na pewno znajdzie autora tych choineczek :))) Szpiegostwem się zajmiemy i detektywa wynajmiemy - opłatą będzie worek kartek na każdą okazje do końca następnego roku :-P A jak dodatkowo znajdzie coś pożytecznego to i do końca życia, a co - szaleć tak szaleć :)))
OdpowiedzUsuńWow! What a beautiful lot of cards! I love the last two, but all are great
OdpowiedzUsuńAnne
x
Dziękuję baaaardzo za co napisałyście. Moje robótkowe ego jest niezmiernie ukontentowane :)))
OdpowiedzUsuńNadka... do końca życia?????? Ty mnie nie strasz, bo w zapowiedziach dotyczących wieku emerytalnego w połączeniu z Twoją propozycją wywdzięczania się to ja będę musiała przeskoczyć setkę, a mam dopiero 23 lataaaaaaaa ))))))
Piękne kartki, ale te ostatnie mnie absolutnie zachwyciły:)
OdpowiedzUsuńPrzecudniaste, a przede wszystkim: "inne" ;) Te ostatnie też mnie najbardziej urzekły.
OdpowiedzUsuńA ja też porobiłam karteczek, ale nie mam czym fotografować (wiecznie rozładowane baterie aparatu, a nowy telefon robi brzydko zdjęcia) :(